Czekamy na informacje oraz relacje od Was ze wszystkich wydarzeń kibicowskich

e-mail:info@kibice.net

sobota, 04 września 2010
Ustaw jako stronę startową e-mail Dodaj do ulubionych

KIBICE.NET - SERWIS POLSKICH KIBICÓW

Jaką publicznością są fani Pogoni?

07.01.2010 | Źródło: Kurier.Szczecin.pl
Jaką publicznością są fani Pogoni? Kibice czy kibole? Jaki jest potencjał i jak wypadają na tle reszty kraju? Na te pytania dla „Kuriera Szczecińskiego” odpowiada Andrzej Rynkiewicz, były dyrektor Pogoni, delegat ds. bezpieczeństwa PZPN. Fani Pogoni czasem mówią, że kroku dotrzymują im tylko Legia czy Lech. Czy tak jest? – Trudno dziś porównywać fanów Pogoni z kibicami drużyn ekstraklasy, bo my gramy przecież w I lidze. To ma spory wpływ, chociażby na frekwencję. Na pewno w Szczecinie jest olbrzymi potencjał. Jest tu grupa bardzo zaangażowanych kibiców, którzy prowadzą doping i mają naprawdę dobre pomysły. Tak było podczas meczu Pucharu Polski z Polonią, gdy fani „Dumy Pomorza" wystawili Radkowi Majdanowi noty, niczym w „Tańcu z gwiazdami". Było zabawnie i śmiesznie. Według delegata w czołówce poza Legią czy Lechem można umieścić też inne kluby. – Jestem delegowany na mecze w północno-zachodniej Polsce, dlatego trudno mi wypowiadać się o pozostałej części kraju. Jednak śmiało mogę stwierdzić, że stadiony Lechii Gdańsk, Arki Gdynia, wrocławskiego Śląska czy Zagłębia Lubin tętnią życiem. Podobnie jak w Szczecinie, tam też są grupy, które potrafią zadbać o świetną oprawę. Niestety, w każdym z tych miejsc pojawia się garstka ludzi - nazwijmy ich kibolami - która czasami wszystko psuje swoim zachowaniem. Może mam wyjątkowego pecha, ale tak właśnie dzieje się podczas moich wizyt w Gdańsku. Tam zawsze piłkarze gości są traktowani wyjątkowo brzydko: często każdy z nich jest indywidualnie obrażany prymitywnymi obelgami i wyzwiskami. A moim zdaniem nie ma nic gorszego na stadionie, jak takie właśnie traktowanie rywala. Drużynie to nie pomaga, a klubowi przynosi wstyd! Delegat przestrzega jednak przed obwinianiem - Chcę jednak zwrócić uwagę na pewną rzecz: chamstwo nie rodzi się na stadionach. Ono tam jest bardziej widoczne, może czuje się na trybunach bardziej bezkarnie, ale jest odbiciem tego, co dzieje się w naszym życiu na co dzień. Wystarczy przejechać się tramwajem, przejść wieczorem ulicą - ileż tam chamstwa, agresji, złości.

Copyright © 2003 - 2010 by Kibice.net. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.