"Szczurza afera" w NHL
2012-04-25
Kibice Florida Panthers, zespołu hokejowego występującego w najlepszej lidze świata - amerykańskiej NHL, nie będą mogli kontynuować swojej tradycji rzucania plastikowych szczurów na tafle lodu. Władze poinformowały, że zabawkowe szczury zniknął z asortymentu sklepików klubowych.
Rzucanie szczurami jest w hali Bank Atlantic Center prawdziwą tradycją. Sięga ona sezonu 1995-96, kiedy Pantery dotarły do finału Pucharu Stanleya, a tuż przed meczem półfinałowym jeden z graczy - Scott Mellanby - zabił szkodnika znalezionego w szatni przy pomocy kija hokejowego. Od tamtej pory fani wrzucali szczury na plac gry po każdym wygranym meczu, wierząc, że jest to rytuał przynoszący szczęście w kolejnych spotkaniach.
W ostatnich dniach tradycja wymknęła się jednak spod kontroli. Najgorzej było podczas ostatniego meczu play off z New Jersey Devils. Kibice rzucali zabawki na lód po każdej bramce (Pantery wygrały 3:0), a ich usuwanie wymuszało długie przerwy w grze.
Komisarz NHL - Gary Bettman, rozmawiał już w tej sprawie z działaczami z Florydy.
- Musimy to zastopować. Przecież to samo mogą robić też kibice drużyny przeciwnej. Ale cała idea jest bardzo zabawna - podsumował "szczurzą aferę" Stephen Weiss, zawodnik Panter.
