Kolejny "wjazd na murawę" - tym razem w Niemczech
2012-05-18
Z awansu do najwyżej ligi na płycie boiska cieszyli się kibice Fortuny Duesseldorf. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że rozpoczęli świętowanie... o dwie minuty za wcześnie. Spotkanie barażowe Frotuny z Herthą Berlin (2:2) przebiegało bez zakłóceń aż do rozpoczęcia doliczonego czasu gry. Gdy do zakończenia spotkania pozostały dwie minuty, kibice omyłkowo uznali gwizdek sędziego Wolfganga Starka za końcowy i wbiegli na boisko, radując się z awansu Fortuny do niemieckiej ekstraklasy. W ogromnym zmieszaniu obie drużyny udały się do szatni, a kibice długo nie reagowali na apele organizatorów.
Po kilkudziesięciu minutach sędzia postanowił wznowić mecz, ale na boisko nie chcieli wyjść piłkarze z Berlina. W końcu podopieczni Otto Rehhagela dali się namówić do gry, jednak nie zdołali już zagrozić bramce Fortuny. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. Tym samym Fortuna awansowała do ekstraklasy, a Hertha nie zdołała obronić się przed spadkiem do 2. Bundesligi.
Hertha Berlin niezwłocznie złożyła w Niemieckiej Federacji Piłkarskiej wniosek o powtórzenie zakończonego w kontrowersyjnych okolicznościach spotkania barażowego.
- To nie miało nic wspólnego ze sportowym wydarzeniem. Nie było mowy o możliwości przeprowadzenia do końca normalnej rywalizacji. Piłkarze bali się i chodziło tu przede wszystkim o ich bezpieczeństwo. Wynik został wypaczony - napisali działacze Herthy w odwołaniu.
Poniżej filmik z przedwczesnego świętowania.
